Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa poinformowała dziś, że Polska skierowała do Komisji Europejskiej skargę w związku z postawą Niemiec wobec apeli o usunięcie nielegalnie przywiezionych do Polski śmieci. Chodzi o 35 tys. ton odpadów na siedmiu składowiskach w naszym kraju. Skarga do KE jest działaniem poprzedzającym skierowanie sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Sprawę w rozmowie z korespondentem Polsat News Tomaszem Lejmanem skomentował rzecznik niemieckiego resortu ochrony środowiska Christoper Stolzenberg, który zgodnie z wcześniejszą taktyką „przepychania się pomiędzy rządem landowym a federalnym”, wskazał na odpowiedzialność krajów związkowych.
- „Jeżeli weźmiemy pod uwagę egzekwowanie prawa, prowadzenie śledztw, a ostatecznie wydanie polecenia zwrotu nielegalnie wywiezionych odpadów, odpowiedzialność spoczywa na poszczególnych krajach związkowych. Angażujemy się w te kwestie w sposób nieformalny, co już wielokrotnie podkreślałem, starając się pomagać tam, gdzie tylko to możliwe”
- przekonywał.
Przyznał jednak, że należy podjąć odpowiednie działania w tej sprawie.
- „Wiemy, że landy są zaangażowane w te działania. Wiemy również, że istnieją procedury zwrotu odpadów wywiezionych nielegalnie. W związku z tym, nadszedł czas, aby dokładnie przyjrzeć się treści skargi, która została nam przedstawiona”
- powiedział.
