Informowaliśmy już dziś o skardze skierowanej przez polski rząd do Komisji Europejskiej w związku z postawą Niemiec wobec apeli o usunięcie nielegalnie przywiezionych do Polski śmieci. Chodzi o 35 tys. ton odpadów na siedmiu składowiskach w naszym kraju. Skarga do KE jest działaniem poprzedzającym skierowanie sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. O szczegółach sprawy opowiedział na antenie telewizji wPolsce.pl wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba, który podkreślił, że skarga okazała się konieczna z uwagi na brak chęci współpracy ze strony Berlina.

- „Polska wyczerpała możliwości w dochodzeniu pozasądowym, w kwestii odpadów, które pozostawione zostały na terenie naszego kraju. Chodzi o 35 tys. ton niemieckich odpadów przywiezionych tu w 2015 roku”

- wyjaśnił.

Podkreślił, że traktaty zobowiązują Niemców do „odebrania tych odpadów i sfinansowania tego”.

- „Tak się jednak nie dzieje. Niemcy przepychają się pomiędzy rządem landowym, a federalnym. To doprowadza do sytuacji patowej i przynosi opłakane skutki. Niemcy ignorowali ten problem, nie odpisywali na pisma, dlatego musimy podjąć inne kroki”

- powiedział.

Wiceszef resortu klimatu i środowiska przypomniał również czasy rządów Platformy Obywatelskiej, kiedy to „rozszczelniono system”, przez co do naszego kraju napływały śmieci z Europy Zachodniej.