Powodem jest ogólna sytuacja w Palestynie – przytacza wypowiedź rzecznika samorządu „The Daily Telegraph” – ludzie nie są tak naprawdę nastawieni na jakiekolwiek świętowanie, są smutni, rozgniewani, zmartwieni; naszych ludzi w Gazie się masakruje i zabija z zimną krwią”.

W związku z tym samorząd uznał za „w ogóle niestosowne” obchodzenie świąt Bożego Narodzenia. Jak powiedział rzecznik, „w tym roku sytuacja w Betlejem jest bezprecedensowa, a nastrój i atmosfera są niezwykle smutne”. Chodzi zatem o pokazaniu światu, by „zobaczył i uświadomił sobie, że to nie są normalne okoliczności”. Mają to być wyrazy „kondolencji i żałoby” nadesłane z Betlejem.

Usunięto bożonarodzeniowe dekoracje i choinkę z Placu Żłóbka w Betlejem. Dopuszczone są jednak modlitwy i ceremonie religijne. Do podobnej sytuacji doszło w 2017 r., kiedy Donald Trump oficjalnie uznał Jerozolimę za stolicę Izraela. Wówczas nie tylko potępiono decyzję prezydenta USA, ale również wyłączono światełka na choinkach. 25-tysięczne Betlejem co roku przed Bożym Narodzeniem przyciąga tysiące turystów.

jjf/breitbart.com