Poseł Marek Ast stwierdził dziś w Studiu PAP, że w tej kadencji Sejmu najpewniej nie powstanie już komisja, która zgodnie z ustawą ma zbadać wpływy Rosji na polskie bezpieczeństwo. Opozycja ustawę o komisji określiła „lex Tusk”, z jakichś powodów uznając, że badanie wpływów Kremla w Polsce jest wymierzone bezpośrednio w lidera Platformy Obywatelskiej. Sam Donald Tusk odniósł się już do informacji przekazanych przez posła Asta przekonując, że to… zasługa marszu 4 czerwca. Rządzący zapewniają jednak, że „niczego nie odpuszczają”.

- „Widzę, że Platforma i sprzyjające im media wyciągają daleko idące wnioski z wypowiedzi jednego z naszych kolegów”

- zauważył rzecznik PiS Rafał Bochenek.

- „Nikt niczego nie odpuszcza. Elementem bezpieczeństwa Polaków jest transparentność, a komisja ds. weryfikacji służb rosyjskich w Polsce - tzw. LexAntyPutin - ma być jednym z gwarantów, który wyeliminuje wpływy rosyjskiej agentury z Polski. Dążymy do tego, by taka komisja powstała”

- zapewnił

Ocenił przy tym, że postawa Platformy Obywatelskiej wobec komisji wiele mówi o podejściu tego ugrupowania do demokracji.

- „Cała ta sytuacja z komisją LexAntyPutin pokazuje, że Platforma nie ma nic wspólnego z demokracją. Ostatnie sytuacje są tego najlepszym dowodem. My mówimy jawność - oni podnoszą larum. Mówimy niech powstanie więcej lokali wyborczych, aby każdy mógł głosować - oni się awanturują i są przeciw. My mówimy niech Polacy zdecydują - histeria i bojkot referendum”

- powiedział