W czasie niedawnej konferencji prasowej prezes NBP prof. Adam Glapiński wskazał, że Adolf Hitler przejął w Niemczech władzę m.in. dzięki świadczeniom socjalnym.

- „Bo gdyby tych wydatków socjalnych nie było, zresztą w dowolnym kraju europejskim, toby się załamał w ciągu miesiąca cały system społeczny, byłyby rewolucje, rządy by upadły, zapanowaliby jacyś putini mniejsi i tak by to wyglądało”

- mówił szef banku centralnego.

- „Dlaczego Hitler wygrał wybory demokratyczne w Niemczech? Bo wprowadził właśnie wydatki socjalne różnego rodzaju. Żaden kraj demokratyczny się nie poważy, żeby czegoś takiego nie zrobić. U nas, powtarzam, wydatki socjalne są niskie. Ten rząd je wielokrotnie zwiększył, ale nikt tego nie kwestionuje, nawet opozycja. Nie ma ekonomistów rozsądnych, którzy by to kwestionowali”

- dodał.

Jego wypowiedź w niezwykle twórczy sposób postanowił wykorzystać Donald Tusk, czym wprowadził w zakłopotanie nawet słuchających do polityków Platformy Obywatelskiej.

- „Ja o tym już mówiłem publicznie. On naprawdę, jako szef Narodowego Banku Polskiego, wychwalał Hitlera. Pamiętacie, on powiedział, że Hitler wygrał demokratyczne wybory w demokratycznych Niemczech, bo dawał dużo wydatków na socjalne potrzeby ludzi”

- mówił szef Platformy.

Nieśmiałe uśmiechy na twarzach działaczy Platformy pojawiły się dopiero w drugiej części wypowiedzi.

- „To powinno w ich oczach go zdyskwalifikować. Ja mógłbym właściwie sobie pomyśleć: uff, wreszcie ktoś Kaczyńskiego i Morawieckiego z Hitlerem porównuje, a nie mnie z Niemcami. I wiecie, teoretycznie powinienem się ucieszyć”

- mówił były premier.