„Zapytałem moich uczniów czy byli w Środę Popielcową w kościele? 1 proc. powiedział, że był, ale że więcej nie pójdą, bo to był zlot „starych ludzi”. Stare pieśni, napisane starym językiem, kazanie nie wiadomo o czym i długo, a przecież przyszli po szkole zmęczeni” - napisał w mediach społecznościowych były duszpasterz akademicki z Poznania.

„Zapytałem, gdzie zatem się im najbardziej podoba i co lubią robić? Powiedzieli, że najbardziej to lubią jechać do babci w niedziele na obiad. Ona jest szczęśliwa, że są, oni zapytają ją o przepis, tak sobie siedzą i rozmawiają, dzielą się doświadczeniem i wspominają” - kontynuuje ks. Rakowski.

Proboszcz jednej z najmłodszych, budującej się dopiero parafii na terenie Poznania, w której Msze św. odbywają się w budynku mieszkalnym, skonstatował, iż szkoda, że młodym ludziom Msza św. „kojarzy się raczej z nudnym wykładem niż spotkaniem u babci, bo w założeniu Jezusa raczej było to drugie”.

Na wpis ks. Rakowskiego odpowiedział kapłan z zakonu karmelitów bosych – o. Mariusz Wójtowicz OCD, znany ze współtworzenia od kilkunastu lat, wraz z młodymi ludźmi właśnie, zespołu wokalno-instrumentalnego „Twoje Niebo”

„Eucharystia to jednak nie tylko Babciny obiadowy stół, to też Babcine łóżko w hospicjum raczej bez wnuków, Babcina śmierć też raczej bez wnuków i Babciny pogrzeb dosyć często też bez wnuków... a zatem podobnie jak na "popielcowej" Mszy ze starymi... Jakie życie taka Eucharystia. Bo życie jest Eucharystią” – napisał o. Wójtowicz.