Mateusz Morawiecki ma bardzo silną pozycję w partii i na pewno szerokie poparcie wśród pewnej części działaczy, którzy się do niego przyzwyczaili. Na swoją pozycję w PiS były premier mocno zapracował”

- powiedział Kaczyński.

Dalej dodał, że Morawiecki jest jednocześnie kandydatem, którego bardzo łatwo zaatakować. Wspomniał też, jak partia przekonała się o tym, jak bardzo jest to istotne, przy okazji wskazania Andrzeja Dudy:

Trudno było go wówczas zaatakować. Przypomnijmy atak «Gazety Wyborczej» na jego żonę Agatę Kornhauser-Dudę i że ma żydowskie pochodzenie”.

Jarosław Kaczyński powiedział też:

Mateusz Morawiecki jest obciążony pełnieniem funkcji premiera i podejmowaniem trudnych decyzji. To powoduje, że ma pewne wejście do drugiej tury, ale zwycięstwo w niej byłoby wynikiem jakiegoś cudu. Z drugiej strony, gdybyśmy z powodu jakiegoś innego cudu stanęli przed możliwością powołania premiera, to niewątpliwie zostałby nim Morawiecki”.

Na koniec zaznaczył jasno, że słyszane przez niego często w partii oczekiwania, aby pozbyć się Mateusza Morawieckiego są „nieracjonalne”.