Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Mateusz Morawiecki spotkał się dziś z mieszkańcami Łęcznej, gdzie mówił o zbliżających się wyborach samorządowych.
- „Bardzo bym chciał, żeby te najbliższe wybory samorządowe były pewnego rodzaju sygnałem ostrzegawczym dla rządzących, żeby były mocnym znakiem niezgody na to, co się tam dzieje, na te oszustwa, które już się tam pojawiają, na to bezprawie, które się dzieje”
- powiedział.
Były premier zachęcił, by w zbliżających się wyborach wyrazić sprzeciw wobec polityki rządu Donalda Tuska.
- „Przeciwko temu, że miała być Europa, a robi się druga Białoruś (…), żeby ten opór był słyszalny i coraz głośniejszy”
- podkreślił.
Przypomniał, że politycy obecnej większości obiecywali pojednanie i zgodę, a obserwujemy dziś w Polsce rosnącą nienawiść. Stwierdził też, że rząd Donalda Tuska „w sposób absolutnie bezwstydny” łamie prawo.
- „Zamiast poszerzenia sfery wolności, zamiast przywrócenia – jak to oni mówią – zasad demokracji, mamy coś, co na użytek bieżących chwil, miesięcy, nazwałem demokraturą, czyli tu są elementy dyktatu państwa, dyktatury państwowej, połączone z pozornie obowiązującymi mechanizmami demokratycznymi”
- ocenił.
