Przyczyny żarliwej modlitwy
Nikt spośród ludzi, chociażby miał największe doświadczenie, nie potrafi dokładnie opisać wszystkich różnic, przyczyn i źródeł wzruszeń, które rozgrzewają i pobudzają duszę do czystej i żarliwej modlitwy, dlatego też, wsparty światłem Pana, chciałbym tutaj przytoczyć przynajmniej te, które podsuwa mi pamięć.
Czasem na przykład, okazją do modlitwy płomiennej, może być werset akurat śpiewanego psalmu.
Innym razem dusze ospałe mogą zbudzić się do żarliwości pod wpływem melodyjnego głosu współbrata. Wiemy, jak często wyraźny i dostojny śpiew wywołuje u słuchaczy gorące uczucia.
Zdarza się również, że do obfitej modlitwy podrywa zniechęconych zachęta i duchowna nauka świętych mężów.
Poza tym przyczyną wielkiej skruchy może też być śmierć któregoś z braci lub jakiejś drogiej osoby.
Do zbawiennej gorliwości ducha może nadto pobudzić przypomnienie sobie zaniedbań i oziębłości.
Widzimy więc, że istnieje wiele okazji, aby z pomocą łaski Bożej wyrwać duszę z ospałości i lenistwa.
Rodzaje duchowych wzruszeń
Nie mniej trudno opisać też, w jaki sposób uzewnętrznia się żarliwa modlitwa, wypływająca z głębi duszy. Często bowiem jej owocem jest tak niewysłowione wesele i radość, że okrzyki nie dającego się powstrzymać uniesienia przenikają do celi sąsiada.
Czasem, przeciwnie, duszę ogarnia tak wielka cisza, że ukrywa się czeluściach głębokiego milczenia. Dzieje się tak dlatego, ponieważ oczarowanie wywołane nagłym światłem pozbawia ją głosu i paraliżuje zmysły, swoje pragnienia może więc przedstawić jedynie w westchnieniach, które trudno wyrazić słowami (Rz 8,26).
Jeszcze innym razem, napełniona jest taką obfitością skruchy i taką boleścią, że ulgę przynoszą jej tylko obfite łzy.
Fragment książki „Rozmowy z Ojcami, tom 1”
Święty Jan Kasjan (ok. 365–435) jeden z największych autorytetów w monastycyzmie zachodnim. Urodzony w Dobrudży (na terenie dzisiejszej Rumunii i Bułgarii), od młodości zafascynowany życiem monastycznym. Mając 18 lat wyruszył do Palestyny (383), gdzie wstąpił do klasztoru. Razem z Germanusem, swoim przyjacielem, udał się do Egiptu (Nitria, Cele, Sketis), gdzie spotkał się i rozmawiał z najsłynniejszymi Ojcami Pustyni. W 400 roku wyjechał do Konstantynopola, gdzie zaprzyjaźnił się ze św. Janem Chryzostomem. W roku 405 pojechał do Rzymu, szukając u papieża wsparcia dla prześladowanego Jana. Tu spotkał i zaprzyjaźnił się z diakonem Leonem, późniejszym papieżem Leonem Wielkim. Stąd wyjechał do Marsylii w 416 roku, gdzie założył dwa klasztory: męski i żeński. Napisał: „Reguły życia mnichów”; „Rozmowy z Ojcami”; „O wcieleniu Pańskim przeciw Nestoriuszowi”.
