Gigantyczne zarobki 28-letniego lekarza, będącego jednocześnie działaczem Koalicji Obywatelskiej, to jedynie wierzchołek afery wokół Szpitala Południowego w Warszawie. Portal Zero.pl podzielił się dziś szokującymi ustaleniami, wedle których politycy KO traktowali SOR na tym szpitalu jak swój prywatny oddział.
- „Błyskawiczne przyjęcia, wykonywanie pakietów kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu badań w bardzo krótkim czasie, możliwość przebywania w innym pomieszczeniu niż ogół pacjentów. W Warszawskim Szpitalu Południowym stworzono nieoficjalnie szybszą i bardziej komfortową ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin”
- poinformował red. Patryk Słowik.
Wedle ustaleń dziennikarza, kiedy zwykli pacjenci czekali po kilka godzin na przyjęcie, politycy KO po 10 minutach od rejestracji mieli wykonywane badania. By natomiast nie musieli oczekiwać w poczekalni z innymi pacjentami, przygotowano dla nich specjalny pokój z kanapą i telewizorem.
Kto konkretnie korzystał z tych udogodnień. Red. Piotr Nisztor twierdzi, że była to m.in. wiceprzewodnicząca Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Kidawa-Błońska.
- „Wraz z Cezarym Gmyzem potwierdziliśmy, że jedną z osób, która korzystała z oferty tego saloniku, była Małgorzata Kidawa-Błońska. Weryfikujemy też inne nazwiska. Szpital był bardzo mocno wykorzystywany przez polityków Koalicji Obywatelskiej. Były to usługi VIP-owskie”
- powiedział dziennikarz na antenie TV Republika.
- „Mam nadzieję, że pani marszałek sama ujawni, jak wyglądały jej pobyty w tej placówce medycznej”
- dodał.
