W czasie otwartej części spotkania prezydent podkreślił, że w Wilnie sojusznicy podjęli szereg ważnych decyzji.

- „W istocie te postanowienia są bardzo ważne. Po raz pierwszy od zimnej wojny zostały zatwierdzone plany obronne NATO, w myśl których następuje zmiana filozofii obrony terytorium NATO. (…) Zmieniono na dosłowne odstraszanie, by nie doszło do zajęcia państwa NATO”

- powiedział.

Zwrócił też uwagę, że spełniony został polski postulat dotyczący magazynów broni NATO na wschodniej flance.

- „Co było naszym sukcesem, to my postulowaliśmy, by było presposition, czyli uzbrojenie. Aby jednostki mogły być szybko przemieszczone, to muszą mieć broń na miejscu. To uzbrojenie musi być zmagazynowane w państwach potencjalnie docelowych. (…) Postulowaliśmy, by to znalazło się na wschodniej flance. I ta decyzja zapadła, że te magazyny mają zostać zapełnione”

- podkreślił.

Kolejną decyzją szczytu w Wilnie jest zobowiązanie do przeznaczania przynajmniej 2 proc. PKB na obronność przez wszystkich członków.

Prezydent zauważył też, że zmienił się oficjalny język NATO wobec Rosji.

- „Istotna jest też zmiana języka. (….) Wielkie państwa sojuszu parły do tego, by Rosję określać partnerem Sojuszu. (…) Dzisiaj NATO oficjalnie uważa Rosję za kraj zagrażający państwom Sojuszu”

- zaznaczył.

Andrzej Duda mówił ponadto o rosnącym zagrożeniu ze strony Białorusi po decyzji o rozmieszczeniu w tym kraju rosyjskiej broni jądrowej i przeniesieniu Grupy Wagnera.

- „Pięciokrotnie w konkluzjach ujęta została w formule znanej jako Brama Brzeska, jako obszar strategiczny, który znajduje się obecnie w podwyższonym zagrożeniu”

- podkreślił.