Pytany o los ustawy budżetowej, który zależy obecnie od prezydenta, szef rządu stwierdził dziś, że jest gotowy zdecydować się na skrócenie kadencji Sejmu i rozpisanie nowych wyborów.
- „Ale też mogę to powiedzieć - oczywiście na razie we własnym imieniu - gdyby w jakiś sposób prezydent Duda, instytucje których i wiarygodność, i ważność są bardzo wątpliwe, np. TK - klasyczny przykład instytucji tworzonej wadliwie i tak na prawdę nie powinno się uznać ich decyzji, ale jeśli rzeczywiście jakąś nadzwyczajną kreatywnością znajdą sposób żeby blokować możliwości funkcjonowania państwa, jeśli prezydent Duda naprawdę na polecenie prezesa Kaczyńskiego chciałby uniemożliwić wypłatę ludziom pieniędzy, to wtedy być może ja się zdecyduję wspólnie z koalicjantami na natychmiastowe skrócenie kadencji i rozpisanie nowych wyborów”
- oświadczył Donald Tusk.
Do jego wystąpienia odniósł się w rozmowie z Wirtualną Polską szef Gabinetu Prezydenta.
- „Premier Donald Tusk próbuje wmieszać prezydenta w swoje partyjne gierki, a przecież mówiliśmy wielokrotnie, że prezydent Andrzej Duda uważa, że wybory się odbyły, powstał nowy rząd, który ma sejmową większość i nie ma dziś potrzeby nowych wyborów parlamentarnych”
- przypomniał.
Do czego liderowi Platformy Obywatelskiej mogłyby służyć takie gierki?
- „Jeśli premier Donald Tusk uważa, że są potrzebne wybory, bo chce na przykład wyeliminować swoich koalicjantów, to niech złoży wniosek o samorozwiązanie Sejmu”
- powiedział prezydencki minister.
- „Chyba że premier Tusk ma inne polecenia od szefa jego partii Manfreda Webera?”
- dodał Mastalerek.
