O poważnych problemach ze zdrowiem Aleksandra Łukaszenki mówiło się od 9 maja, kiedy dyktator musiał skrócić swój pobyt w Moskwie. Później przez kilka dni nie pokazywał się publicznie. Spekulowano nawet, że został w Rosji otruty. Ponownie informacja o pobycie Łukaszenki w szpitalu obiegła świat wczoraj. Wedle białoruskiego dyplomaty Waleryja Cepkały, został on pilnie przetransportowany do Moskiewskiego Centralnego Szpitala Klinicznego po spotkaniu z Władimirem Putinem.
O sprawę pytany był w „Kwadransie politycznym” na antenie TVP wiceminister Paweł Jabłoński, który przekazał, że Polska nie ma w tej chwili pewnych informacji o Łukaszence. Przestrzegł też przed mnożącymi się spekulacjami.
- „Bardzo dużo wiadomości jest nieprawdziwych albo częściowo prawdziwych, częściowo nieprawdziwych”
- podkreślił.
Zapewnił, że Polska jest gotowa na każdy scenariusz.
- „Polska, jak każde inne państwo, jest przygotowane do ewentualnej zmiany władzy na Białorusi, ale nie da się nigdy w stu procentach przewidzieć tego, co się wydarzy. Wiemy jaka jest wewnętrzna sytuacji na Białorusi, do pewnego stopnia możemy ją śledzić. Musimy też zdawać sobie sprawę, że bardzo aktywne są tam rosyjskie służby, a Białoruś może nie całkowicie, ale w bardzo dużym stopniu jest podporządkowana Rosji”
- wyjaśnił.
