Łukaszenka oświadczył, że Białoruś musi wspomóc dokonujące od ponad trzech miesięcy zbrojnej inwazji na Ukrainę wojska rosyjskie na zachodnim odcinku ukraińskiego frontu.

Zdaniem dyktatora Białoruś „musi walczyć o zachodnią Ukrainę", aby nie stała się ona „łupem Zachodu".

Łukaszenka wyraził również przekonanie, że Zachód „nie poprzestanie na pomocy Kijowowi”.

„Przyjdą do nas z zachodniej Ukrainy. Będziemy musieli walczyć o zachodnią Ukrainę, żebyśmy też nie zostali podzieleni. Bo to śmierć dla nas, nie tylko dla Ukraińców. Wokół dzieją się straszne procesy” – tłumaczył swym reżimowym mediom Aleksander Łukaszenka.

Białoruski dyktator próbował szkicować przed swymi rodakami obraz rzeczywistości, w której ich kraj „jest obiektem presji ze strony Zachodu, w szczególności ze względów geopolitycznych”. A państwa zachodnie jego zdaniem chcą poszerzyć strefę swoich wpływów aż do wschodnich granic Rosji.

„To tysiąc kilometrów. Musimy to przeciąć” – skonstatował Łukaszenka, sugerując już niemal otwarte włączenie się Białorusi do wojny.