Portal Sky News donosi, że litewskie milicje ochotnicze odnotowały gwałtowny wzrost liczby chętnych do obrony kraju. Litwini chcą się przygotować do obrony przesmyku suwalskiego, który w opinii wielu jest obecnie „najbardziej niebezpiecznym miejscem na ziemi”.

- „Przesmyk suwalski to potencjalny słaby punkt, ponieważ Kaliningrad i Białoruś - teraz w zasadzie militarne przedłużenie Rosji - mogłyby próbować odciąć kraje bałtyckie od Polski”

- mówi dyrektor wileńskiego Ośrodka Studiów Europy Wschodniej Linas Kojala.

Litwini obawiają się, że w przypadku klęski Ukrainy, Rosjanie zaatakują ich kraj z Kaliningradu i z Białorusi. Chociaż bezpieczeństwo Litwie gwarantuje członkostwo w NATO, obywatele chcą się przygotować do ewentualnej walki.

Sky News podkreśla przy tym, że Sojusz Północnoatlantycki zdaje sobie sprawę z zagrożenia w przesmyku suwalskim, dlatego zorganizował w tym miejscu ogromne ćwiczenia wojskowe z udziałem około 3,5 tysiąca żołnierzy.