O przekazaniu amerykańskiemu prezydentowi medalu Machado mówiła w czasie rozmowy z dziennikarzami przed Kapitolem, gdzie spotkała się z grupą senatorów.

- „Tak, wręczyłam prezydentowi Trumpowi Nagrodę Nobla (…) w uznaniu za jego wyjątkowe oddanie na rzecz naszej wolności”

- powiedziała.

Mówiąc o symbolice tego gestu, liderka wenezuelskiej opozycji przypomniała, że 200 lat temu walczący o amerykańską niepodległość gen. Lafayette wręczył medal z wizerunkiem George’a Washingtona ojcu wenezuelskiej niepodległości Simonowi Bolivarowi, co było wyrazem wspólnej walki Amerykanów i Wenezuelczyków przeciwko tyranii.

- „200 lat później naród Bolivara też daje narodowi Washingtona medal - tym razem medal Pokojowej Nagrody Nobla”

- stwierdziła.

W czasie spotkania z senatorami Machado podkreśliła, że jest wdzięczna za działania Donalda Trumpa oceniając, iż interwencja USA w Wenezueli zmieniła historię tego kraju na dobre. Mówiąc o konieczności przeprowadzenia wyborów prezydenckich, liderka wenezuelskiej opozycji wyraziła też nieufność wobec Delcy Rodriguez, która tymczasowo przejęła obowiązki obalonego prezydenta Nicolása Maduro. Podkreśliła, że Rodriguez jest częścią starego reżimu.

Już wcześniej Machado zapowiadała, że chce oddać swoją Pokojową Nagrodę Nobla prezydentowi Donaldowi Trumpowi, jako „wyraz wdzięczności” narodu wenezuelskiego dla amerykańskiego prezydenta za obalenie dyktatury Maduro. Wówczas do sprawy odniósł się Norweski Komitet Noblowski, który zaznaczył, że można przekazać medal, ale nie można oddać samej nagrody.