Papieska nieomylność należy do jednego z najbardziej kwestionowanych dogmatów Kościoła katolickiego. Nie, żeby z innymi dogmatami było dużo lepiej: wielkie wypowiedzi soborów starożytności na temat boskości Jezusa Chrystusa czy Maryi jako Matki Boga też miały swoich zawziętych przeciwników. Również dziś są tacy, którym te dogmaty się nie podobają; ale nic nie wzbudza takich emocji, jak papieska nieomylność.
Nieomylność, która w XX wieku została bardzo znacząco skonkretyzowana. Najpierw w 1950 papież Pius XII ogłosił dogmat o Wniebowzięciu Maryi Panny. Z kolei w 1968 roku papież Paweł VI wydał encyklikę „Humanae vitae” o zakazie antykoncepcji i był bardzo bliski powołania się na dogmat o nieomylności. Wprawdzie tego nie zrobił, ale uroczysta forma jego dokumentu oraz wielokrotne potwierdzenie wyrażonej tam nauki przez papieża Jana Pawła II sprawiają, że niemała część teologów uważa, że zakaz jest właśnie nieomylny. Sam Jan Paweł II w 1994 roku sprzeciwił się udzielaniu święceń kapłańskich kobietom, pisząc w „Ordinatio sacerdotalis”, że jego orzeczenie powinno być uważane za niezmienne. Dodatkowego impetu dogmatowi o papieskiej nieomylności nadał II Sobór Watykański. W konstytucji apostolskiej „Lumen gentium” najpierw bardzo wyraźnie potwierdzono naukę I Soboru Watykańskiego, a później wskazano jeszcze, że nieomylnością cieszy się też kolegium biskupów, o ile wypowiadają się w zgodzie ze sobą i z Ojcem Świętym.
Po II Soborze Watykańskim papieska nieomylność stała się przedmiotem wielu krytyk i ataków – także ze strony katolickich teologów. Celowali w tym autorzy niemieckojęzyczni, być może dlatego, że to właśnie w tym obszarze działał w XIX stuleciu chyba najbardziej zdeterminowany krytyk tego dogmatu, Ignaz von Döllinger. W roku 1970 książkę kwestionującą papieską nieomylność wydał ks. Hans Küng („Unfehlbar?” – „Nieomylny?”). Dziesięć lat później nieomylność z perspektywy historyczno-teologicznej skrytykował teolog August Bernard Hasler („Wie der Papst unfehlbar wurde”, „Jak papież stał się nieomylny”). Obecnie zdecydowanym krytykiem dogmatu o nieomylności jest ceniony za Odrą historyk Kościoła, ks. Hubert Wolf czy też bardzo już sędziwy teolog Norbert Scholl. Oczywiście papieska nieomylność jest też krytykowana w przestrzeni anglojęzycznej.
W 2016 roku ks. Hans Küng poprosił papieża Franciszka o to, by ten… podał dogmat o papieskiej nieomylności jakiejś rewizji. Wydaje się, że Ojciec Święty nie pozostał na to obojętny. Sposób wykonywania władzy papieskiej stał się jednym z ważniejszych tematów rozpoczętego w 2021 roku globalnego Synodu o Synodalności. W czasie dyskusji synodalnych rozważano nawet, czy można byłoby… zmusić papieża do tego, by akceptował decyzje jakichś lokalnych synodalnych gremiów. Takie propozycje zapisano nawet w synodalnych dokumentach roboczych. Wreszcie w roku 2024 ukazał się w Rzymie bardzo obszerny tekst pt. „Biskup Rzymu”. Sporządziła go Dykasteria ds. Ekumenizmu – najważniejszy watykański ośrodek ds. dialogu z chrześcijanami spoza Kościoła. W tekście stawia się wprost propozycję „nowej interpretacji” dogmatu o nieomylności – w ścisłym dialogu z niekatolikami, zwłaszcza z prawosławnymi czy z anglikanami.
Mogłoby się wydawać, że publikacja z 2025 roku to jakaś aberracja, może jeden ze specyficznych owoców pontyfikatu papieża Franciszka. Trzeba jednak pamiętać, że już św. Jan Paweł II w encyklice „Ut unum sint” z 1995 roku pisał, że ponosi odpowiedzialność za znalezienie takiej formy „sprawowania prymatu, która nie odrzucając bynajmniej istotnych elementów tej misji, byłaby otwarta na nową sytuację”.
Tę ideę Franciszek co najwyżej zradykalizował albo też po prostu rzeczywiście poddał pod dyskusję. Jestem bardzo ciekaw, czy Leon XIV będzie kontynuował refleksję nad zmianą wykonywania prymatu w kontekście dogmatu o nieomylności papieskiej. To sprawa o potencjalnie największych implikacjach dla stosunków Kościoła katolickiego z chrześcijanami niekatolickimi – a zarazem z tymi kręgami wewnątrz samego Kościoła, którym rzymski prymat od dawna jest nie w smak, jak choćby Kościół w Niemczech.
