We wtorek wieczorem kilkuset ukraińskich żołnierzy przekroczyło granicę z Rosją i rozpoczęło działania w obwodzie kurskim. Zajęto kilka miejscowości i wzięto do niewoli wielu rosyjskich żołnierzy. Dziś pierwszy raz informacje o ofensywie oficjalnie potwierdził doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak.
Operacji Ukraińców przyglądają się komentatorzy francuskiego „Le Figaro”, których zdaniem może być ona próbą zmuszenia Rosjan do przerzucenia wojsk do obwodu kurskiego, co odciążyłoby sytuację na froncie. Być może operacja ma również wymiar wyłącznie „pokazowy”, a jej celem jest udowodnienie, że to Ukraina dyktuje warunki. To potężne wzmacnia morale Ukrainy i osłabia morale przeciwnika.
- „Pomysł na (ten atak) to pokazanie, że Ukraińcy są nadal odważni, groźni i nie są jedynie w odwrocie”
- mówi gazecie anonimowy rozmówca z francuskiej armii.
Jednocześnie komentatorzy zaznaczają, że działania na terytorium Rosji są ryzykowne. Zaangażowanie przez Rosję większych sił może być kosztowne dla atakujących.
