Jak donoszą media, na okupowanym przez Rosję ukraińskim Krymie we wczesnych godzinach porannych doszło do kolejnego potężnego pożaru. Jak wynika z pierwszych doniesień w płomieniach stanął magazyn ropy.
Coraz więcej Rosjan opuszcza Krym, a Moskwa – jak donoszą media - wycofuje z tamtego rejonu swoje myśliwce w obawie przed kolejnymi atakami. NATO podało informacje o przerzuceniu 10 myśliwców z Krymu na terytorium Rosji.
Informacje te potwierdziło Centrum Komunikacji Strategicznej Sił Zbrojnych Ukrainy, przekazując że chodzi i pożar magazynu paliw.
Pożar wybuchł w środę około godziny 6 rano w osadzie Krasnohwardijskie.
Jak podał deputowany do parlamentu ukraińskiego Ołeksij Honczarenko, rosyjskie media społecznościowe informują, że płonie sklep.
- Ale z jakiegoś powodu nikt nie wspomina, że znajduje się tam magazyn ropy” – dodał.
Warto przypomnieć, że wybuchy na okupowanym przez Rosję Krymie rozpoczęły się 9 sierpnia, kiedy doszło tam do eksplozji na lotnisku wojskowym Saki koło Nowofedoriwki. W sumie zniszczonych lub uszkodzonych zostało wtedy około 20 rosyjskich samolotów. Następnie 16 sierpnia miał miejsce pożar w podstacji transformatorowej w mieście Dżankoj i doszło do detonacji magazynu amunicji w pobliskiej wsi Majske – podaje portal TVP Info.
Lokalne media na Krymie informują, że pod Dżankoj pali się skład ropy naftowej. Nie wiadomo na razie, co wywołało pożar pic.twitter.com/kKo5DHhYy4
— Biełsat (@Bielsat_pl) August 31, 2022
