Konfederacja uchodziła do tej pory za najbardziej prawicową światopoglądowo formację na polskiej scenie politycznej, stanowczo sprzeciwiając się aborcji czy postulatom społeczności LGBT. Niedawno jednak poseł elekt Przemysław Wipler opowiedział się za „kompromisem aborcyjnym” stwierdzając, że orzeczenia TK z 1997 i 2020 roku to „klasyczny przejaw aktywizmu sędziowskiego, gdzie sędziowie kreują prawo, a nie interpretują je”.

Teraz polityk zrobił kolejny krok w lewą stronę. Goszcząc w programie „Super Expressu” Wipler był pytany o stosunek Konfederacji do związków partnerskich.

- „Jeżeli ktoś będzie chciał zmniejszyć poziom biurokracji, ułatwić osobom żyjącym w swoich związkach nieformalnych… mówimy tutaj… nie ważne nawet, czy to są związki homoseksualne, czy heteroseksualne. Jeżeli ktoś chce ułatwić życie od strony administracyjnej, biurokratycznej, to jest to zgodne z deregulacyjnym podejściem wolnościowym Konfederacji”

- powiedział.

Zastrzegł, że sprzeciwia się zrównywaniu takich związków z małżeństwem.