Podczas rozmowy na antenie Radia Zet, Komorowski przypomniał, że zarówno Roman Giertych, jak i Michał Kołodziejczak „deklarowali się kiedyś bardzo wyraźnie przeciw aborcji na życzenie”.

„A Donald Tusk straszył, że będzie żądał deklaracji w tej sprawie, że jest się zwolennikiem aborcji na życzenie. Mam nadzieję, że obaj ci panowie jednak wykazali charakter i tego rodzaju naciskom nie ulegli. Gdyby bowiem przeciwstawili się takiej nieładnej tendencji do łamania sumień to może wpłynęliby tym samym na pewne mechanizmy wewnętrzne w samej Koalicji Obywatelskiej i Platformie Obywatelskiej, czego ja bym sobie bardzo życzył, bo nie rozumiem, jak można zmuszać ludzi do deklaracji w kwestii ich sumienia” – powiedział były prezydent RP.

Bronisław Komorowski podkreślił, że jeżeli Giertych i Kołodziejczak dadzą sobie złamać sumienia przed przewodniczącego PO to współczuje on całemu środowisku, „bo to znaczy, że środowisko się godzi na łamanie sumień”.

„Ja tego nie akceptuję i to mi się bardzo nie podoba. I widzę sprawę Giertycha i Kołodziejczaka jako być może szansę wycofania się z takiego stanowiska przez Donalda Tuska, czego bym bardzo Platformie życzył” – skonkludował Komorowski.