Wedle relacji „Wprost”, Donald Tusk nie musi już liczyć się ze zdaniem koalicjantów i rządzi samodzielnie.

- „W partii zarząd nie jest informowany o planach przewodniczącego, a w rządzie – najbliżsi współpracownicy. Stąd mniej przecieków na temat planowej rekonstrukcji rządu. Jedno wiemy, Donald straszy nią na posiedzeniach rady ministrów”

- mówi informator „Wprost”.

Do rekonstrukcji ma dojść przy okazji czerwcowych wyborów do Parlamentu Europejskiego. Ministerialne posady mogą stracić politycy ugrupowań koalicyjnych, ale również samej Koalicji Obywatelskiej. Niektórzy sami wolą wyjechać do Brukseli.

- „Izabela Leszczyna zobaczyła, jak trudny do zarządzania jest resort zdrowia. Przestraszyła się i chce kandydować do Europarlamentu”

- twierdzi źródło portalu.

Na listach do Parlamentu Europejskiego mogą znaleźć się również Bartłomiej Sienkiewicz, a być może także Borys Budka.

Spośród polityków Trzeciej Drogi, ze swoimi resortami mają pożegnać się Czesław Siekierski, Krzysztof Hetman i Paulina Henning-Kloska.

- „Panowie chcą wrócić do Europarlamentu, a Henning-Kloska po prostu się nie nadaje i widzą to również politycy Trzeciej Drogi w rządzie. Nie dość, że jej projekty budzą wątpliwości, to w dodatku nie potrafi współpracować z ludźmi. Jest przemądrzała i uparta”

- przekonuje rozmówca „Wprost”.

Źródło zaznacza jednak, że Tuskowi nie zależy na wyrugowaniu koalicjantów z rządu, a jedynie na zamanifestowaniu swojej pozycji.