W środę Onet ujawnił, że pod koniec marca Żandarmeria Wojskowa zatrzymała trzech żołnierzy, którzy oddali strzały ostrzegawcze wobec naporu grupy nielegalnych imigrantów uzbrojonych w niebezpieczne narzędzia. Dwóch z nich zostało przez prokuraturę oskarżonych o przekroczenie uprawnień i narażenie życia innych osób. Śledczy uznali, że żołnierze sięgnęli po broń w sytuacji, w której ich życie nie było zagrożone. Informacje te wywołały burzę w polskich mediach. Kiedy wczoraj trwała ta burza, z Warszawy nadeszła tragiczna wiadomość o śmierci żołnierza, który 28 maja został pchnięty nożem przez imigranta.
Do sprawy zatrzymanych żołnierzy odniósł się w Studiu PAP były szef MSWiA Marcin Kierwiński.
- „Nigdy więcej taka sytuacja nie może się powtórzyć. Zwłaszcza, że na granicy będzie coraz ciężej. Mamy tego świadomość. Już w lutym Straż Graniczna, która podlegała MSWiA raportowała, że uchodźcy coraz słabiej reagują na strzały ostrzegawcze, że przestają się ich obawiać i są instruowani przez służby białoruskie, żeby nie zwracać uwagi na to, co robi polskie wojsko i polscy pogranicznicy. Więc tym bardziej my w tego typu sytuacjach musimy stanąć murem za polskimi żołnierzami”
- powiedział poseł KO.
Jego wypowiedź skomentował poseł PiS Andrzej Śliwka.
- „Kierwiński sypie tę bandę. Wiedzieli, że migranci przestają się obawiać strzałów ostrzegawczych, dlatego skuli żołnierzy, którzy bronią naszej granicy i postawili im zarzuty przekroczenia uprawnień. Morale w WP i służbach szorują po dnie, przez wasze decyzje”
- napisał na X.com.
Kierwiński sypie tę bandę.
— Andrzej Śliwka 🇵🇱 (@SliwkaAndrzej) June 6, 2024
Wiedzieli, że migranci przestają się obawiać strzałów ostrzegawczych, dlatego skuli żołnierzy, którzy bronią naszej granicy i postawili im zarzuty przekroczenia uprawnień.🤦
Morale w WP i służbach szorują po dnie, przez wasze decyzje. pic.twitter.com/mIrpBOK4iH
