Polityk Prawa i Sprawiedliwości wystąpił w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News, gdzie był pytany, czy pojawi się w Sejmie na rozpoczynającym się jutro posiedzeniu.

- „Oczywiście, jestem do tego zobowiązany. Sąd Najwyższy wydał wyrok unieważniający decyzję marszałka Szymona Hołowni, zgodnie z procedurą odwoławczą”

- wyjaśnił były szef MSWiA.

Dodał, że wspólnie z władzami klubu PiS oraz posłem Maciejem Kamińskim podejmą działania, „które spowodują, że ten mandat (poselski) będziemy mogli wypełniać w sposób realny”.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia zapowiada jednak, że posłowie Kamiński i Wąsik nie zostaną wpuszczeni na salę obrad. Lider Polski 2050 stoi na stanowisku, wedle którego wydane przez niego postanowienia są ważne i nie respektuje postanowień Sądu Najwyższego twierdząc, iż Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych nie jest sądem.

- „To, że pan Hołownia nie honoruje wyroków SN, to kolejny dowód na popełnianie przez niego przestępstwa”

- wskazał Kamiński.

Zauważając, że przedstawiciele obecnej większości zdają się kierować przekonaniem, iż będą rządzić wiecznie, polityk PiS zwrócił się bezpośrednio do premiera i marszałka Sejmu.

- „Nie będziecie rządzić wiecznie, panowie. To są czyny przestępcze, za które będziecie rozliczeni w przyszłości. Nie przyjmuję do wiadomości tego, że mam ustępować przed ludźmi, którzy łamią prawo. To nie ja łamię prawo”

- oświadczył.

Mariusz Kamiński przyznał również, że rozważa skierowanie sprawy jego przymusowego dokarmiania do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

- „Nie chodzi mi o odszkodowanie, eksponowanie fizycznego cierpienia. Chodzi mi o zabezpieczenie, nie daj Bóg, przyszłych więźniów politycznych, bo taka jest atmosfera w naszym kraju”

- powiedział.