"Mamy z jednej strony odpowiedzialność polityczną, ale w tym wypadku mamy do czynienia także z wieloma delikatami o charakterze karnym i one też powinny znaleźć swój finał w sądzie. W moim przekonaniu także w skazujących wyrokach" - powiedział na antenie TV Republika Jarosław Kaczyński na temat ludzi, którzy dokonali przejęcia mediów.
"Przede wszystkim ci ludzie powinni być trwale wyeliminowani z życia publicznego, a przedtem odbyć odpowiednie kary, bo po prostu złamali prawo i to sposób wyjątkowo społecznie groźny, bo uderzyli w polską demokrację, uderzyli w prawo obywateli, bo prawo do pluralizmu, do wyboru mediów jest jednym z podstawowych praw obywatelskich, jednym z podstaw demokracji i, w związku z tym, tego rodzaju przestępstwa, powinny być karane, z najwyższą surowością" - dodał.
Prezes PiS odniósł się także do skazania Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika na kary bezwzględnego pozbawienia wolności.
"Ten pierwszy wyrok był skandalem można powiedzieć do kwadratu, bo ci ludzie nie tylko nie popełnili żadnych przestępstw, ale z przestępczością walczyli. To, co zdziałali zostało przez sądy potwierdzone skazującymi wyrokami, wobec ludzi wobec których prowadzili te działania, nie wobec wszystkich, ale wobec części. Mieli wszystkie potrzebne pozwolenia ze strony prokuratury i sądów, czyli krótko mówiąc w najmniejszym stopniu nie złamali prawa" - powiedział.
Zdaniem prezesa PiS, Kamiński i Wąsik mieli "nie tyle intencje, co świadomość zupełnie inną, niż im przypisano".
"Bo przynajmniej minister Kamiński, z którym, jako premier, na te tematy rozmawiałem wiedział, że przeprowadzenie tej akcji, może zakończyć się upadkiem naszego rządu i mówiliśmy o sprzeczności między naszymi zasadami, a naszym interesem politycznym. I wybraliśmy zasady - minister Kamiński był, jak sądzę, bardzo rad z tego, że ja zgodziłem się na to, żeby wybrać zasady. A ja skądinąd miałem takie głębokie przekonanie, że nawet gdybym się na to nie zgodził, to i tak by te zasady wybrał" - powiedział Kaczyński.
"(...) sąd intencjonalnie, z intencją z góry założoną skazania, działał w taki sposób, że ci sędziowie sami powinni zasiąść na ławie oskarżenia i bardzo długo pokutować za to, co zrobili (...)" - dodał.
