Pod koniec października Telewizja Polska wyemitowała film dokumentalny Marcina Tulickiego „Pan z Chobielina”, w którym zaprezentowano sylwetkę europosła Platformy Obywatelskiej Radosława Sikorskiego. Film opowiada m.in. o prorosyjskim nastawieniu byłego szefa MSZ. Wczoraj polityk opublikował oświadczenie, w którym odniósł się do produkcji.

- „Z paszkwilami – takimi jak te publikowane w PiS-owskiej telewizji – jest problem. Z jednej strony mam wątpliwości, czy na nie reagować, bo człowiek sprawia wrażenie, jakby traktował je poważnie. Poza tym zarówno ja – a zwłaszcza Donald Tusk – powinniśmy się już przyzwyczaić, że ataki wymierzone przez prorządowe media w nas i naszych bliskich to codzienność”

- atakował eurodeputowany.

Oświadczenie Sikorskiego skomentował w rozmowie z portalem wPolityce.pl europoseł Witold Waszczykowski.

- „Jakakolwiek polemika z Sikorskim przypomina zabawę z granatem w szambie. To on opryskuje wszystkich błotem, bluźnierstwami, wulgaryzmami”

- stwierdził były szef polskiej dyplomacji.

Europoseł zauważył, że Radosław Sikorski odnosząc się do filmu, nie odniósł się do żadnego z zaprezentowanych w nim faktów i zarzutów, zbywając je wszystkie określeniami „błoto” czy „insynuacje”.

Rozmówca wPolityce.pl podkreślił, że kontakty rządu PO-PSL z Moskwą wykraczały poza zwykłe relacje dyplomatyczne.

- „To były próby jakiegoś resetu z Rosją, podporządkowane polityce zaprzyjaźnienia się z Berlinem. Aby wejść w łaski Niemiec, należało udowodnić władzom w Berlinie, że rząd Tuska ma doskonałe, jeśli nawet nie lepsze niż Niemcy, relacje z Rosją”

- powiedział Witold Waszczykowski.

Przypomniał, że kontrakty gazowe zawierane przez rząd Donalda Tuska wywoływały zdziwienie wśród Unii Europejskiej, a nawet samych Rosjan.

- „Sikorski do tego wszystkiego się nie odnosi”

- zauważył.