Jaki ma na to sposób? Na razie ma obawy, czy też może nadzieję graniczącą z pewnością, że jeśli on zostanie ministrem finansów to inflacja w 2024 roku w Polsce... wzrośnie.

Jeśli opozycja, która teraz otrzymała większość w Sejmie, przejęłaby możliwość tworzenia rządu już w październiku-listopadzie, miałaby większy wpływ na przyszłoroczny budżet – mówi Petru.

Według założyciela Nowoczesnej przyczyną wzrostu inflacji mają być rzekomo niskie ceny paliw.

Starym zwyczajem jako nowy „majster” patrząc na dokonania poprzednika wydaje się mówić: „Panie… kto to Panu tak spie….lił”?

Petru już wyraził zaniepokojenie, że sytuacja budżetowa i finansowej państwa będzie gorsza niż „wskazują dane opublikowane ostatnio przez Ministerstwo Finansów”.

Dodał przy tym, możliwą przyczyną przyszłego wzrostu inflacji mogą być „zaniżone m.in. ceny paliw”.

Ciekawe tylko, dlaczego Orlen odnotowuje takie zyski? W tej kwestii „ekspert” Petru jednak się nie wypowiedział.

Prawda, że można odnieść wrażenie, że to się nie może dziać naprawdę?