Tomasz Terlikowski kilka dni temu stwierdził w mediach społecznościowych, że „każdy z nas zna kogoś, kto był skrzywdzony, w każdej parafii, w każdej wspólnocie, w każdym zakonie i zgromadzeniu, w każdym seminarium są skrzywdzeni seksualnie”.
- „Odkrycie, że to oni są w centrum Kościoła, zmienia myślenie. Nie da się już wrócić do tego, co było”
- podkreślił.
Jego wpis skomentował Jan Filip Libicki.
- „Żarliwość, z jaką redaktor Tomasz Terlikowski stawia w centrum każdą ofiarę pedofilii w Kościele, rodzi we mnie – przyznaje że złą – pokusę, by przestać się nimi aż tak przejmować. Na razie walczę z tą pokusa skutecznie, ale nie wiem, jak długo”
- napisał senator.
Wypowiedź ta wywołała ogromne oburzenie, na które polityk odpowiedział za pośrednictwem serwisu Salon24.pl.
- „Uważam bowiem takie stwierdzenie za nieprawdziwe. Co więcej, uważam, że formułowanie takich opinii powoduje, że przytępia się wrażliwość opinii publicznej na te przypadki kościelnej pedofilii, które rzeczywiście miały miejsce. I tego właśnie dotyczył mój tweet”
- wyjaśnił parlamentarzysta w tekście zatytułowanym „Czy jesteśmy z redaktorem Terlikowski w tym samym Kościele?”.
Teraz głos w sprawie zabrał Szymon Hołownia, który stwierdził w rozmowie z „Super Expressem”, że wypowiedź senatora Libickiego była „skandaliczna” i nie powinna mieć miejsca. Lider Polski 2050 został wobec tego zapytany, czy wyobraża sobie, że mógłby z senatorem Libickim znaleźć się na wspólnej liście wyborczej.
- „Będę miał bardzo poważne obiekcje, co do obecności pana senatora Libickiego po tak absurdalnym, niemądrym, nieludzkim, pozbawionym sensu wpisie”
- powiedział Hołownia zaznaczając, że w ramach paktu senackiego nie rozmawiano jeszcze o personaliach.
- „Zobaczymy jaką PSL położy listę swoich kandydatów, bo jeszcze jesteśmy przed tym procesem i zobaczymy, czy znajdzie się tam senator Libicki”
- dodał.
