Do rozruchów doszło wczoraj wieczorem w Madrycie. Demonstranci rzucali w policję petardami i butelkami. Jedna z butelek raniła relacjonującego manifestację dziennikarza telewizji „La Sexta”.

Zdaniem świadków nie było to przypadkowe zdarzenie, ponieważ w trakcie demonstracji grożono tej telewizji i jej pracownikom.

Według hiszpańskiej policji, w demonstracjach w Madrycie zatrzymano jednego z agresywnych demonstrantów. Dwie osoby zostały ranne. Wiec miał miejsce także w Barcelonie.

W trakcie manifestacji skandowano hasło przeciwko premierowi Sanchezowi (z obozu socjalistów) oraz przeciwko katalońskim separatystom.

W stolicy Katalonii kilku demonstrantów spaliło zdjęcia szefa hiszpańskiego rządu oraz flagi regionu.

W piątek w Maladze odbyło się spotkanie Sancheza z niemieckim kanclerzem Olafem Scholzem. W trakcie tego wydarzenia demonstranci wyszli na ulice miasta, blokując na wiele godzin najważniejsze arterie komunikacyjne.