Szczerba zapowiada, że jeśli Obajtek nie stawi się na przesłuchanie, to będzie wnioskował o nałożenie na niego grzywny, a nawet aresztowanie. Co ciekawe, Obajtek był już wzywany w charakterze świadka do prokuratury, gdzie w sposób cywilizowany uzgodniono termin przesłuchania na połowę czerwca, po wyborach.
Działania Szczerby budzą sprzeciw posła PiS Rafała Bochenka, który wprost mówi o "białoruskich metodach" stosowanych przez polityka KO. Zdaniem Bochenka, celem tych działań jest zdyskredytowanie Obajtka w oczach opinii publicznej, a nie ma to związku z faktami i prowadzonymi postępowaniami.
Warto podkreślić, że przeciwko Obajtkowi nie toczy się żadne postępowanie karne, a jedynie postępowania prowadzone są w sprawach, a nie przeciwko niemu. Nie jest on nawet osobą podejrzaną. Zdaniem Bochenka, kwestionowanie przez prokuraturę niskich cen paliw na stacjach Orlenu czy fuzji koncernu to jedynie próba upolitycznienia tych kwestii.
Bochenek ocenił również, że zarzuty co do finansowania kampanii Obajtka są "wyssane z palca", gdyż rozliczanie kampanii następuje po jej zakończeniu, zgodnie z przepisami.
Działania Szczerby można zatem interpretować jako polityczną grę, mającą na celu zdyskredytowanie jednego z kandydatów obozu przeciwnego tuż przed wyborami. Jednak jak podkreślają eksperci, nie mają one merytorycznego uzasadnienia, a jedynie charakter instrumentalny.
