Marszałek Grodzki spotkał się też z drugim najważniejszym politykiem Demokratów w Senacie, Dickiem Durbinem. Spotkania te relacjonował dziennikarzom w think-tanku German Marshall Fund. Mówił m.in. o polskiej pomocy dla Ukrainy zapewniając, że nie będą na nią miały wpływu zbliżające się wybory.

- „Mamy wiele różnic z partią rządzącą, ale dotyczą one polityki wewnętrznej (…) Ale jeśli chodzi o podejście do Ukrainy, jesteśmy wszyscy zjednoczeni. Nie ma różnic między nami i prezydentem Dudą”

- przekonywał.

Podkreślił, że przegranie tej wojny może doprowadzić do kolejnych kryzysów, w tym wokół Tajwanu.

Prof. Grodzki skorzystał jednak z okazji, aby zaatakować polski rząd przekonując, że jeśli Zjednoczona Prawica zwycięży w kolejnych wyborach, Polska będzie „w tarapatach” i będzie grozić naszemu krajowi „miękki autorytaryzm”. Mówił też o wątpliwościach dot. uczciwości jesiennych wyborów parlamentarnych.