W rozmowie z francuskim „Le Figaro” Lech Wałęsa stwierdził, że „Rosja powinna zostać zniszczona”. Jego wypowiedź chętnie komentują propagandyści Putina, chcąc groźbami dowieść rzekomej potęgi Kremla. W propagandowym programie „60 minut” pojawiła się nawet propozycja, aby wyznaczyć nagrodę „za głowę” byłego prezydenta Polski.
Do sprawy odniósł się Jarosław Wałęsa, który zwrócił się do rządzących z prośbą o większą ochronę dla swojego ojca.
- „Mam nadzieję, że włos z głowy mojemu ojcu nie spadnie! Jeśli słyszy się takie pogróżki ze strony Rosji, to wszystko jest możliwe, wszystko może się wydarzyć... Putin jest mordercą, terrorystą”
- powiedział polityk.
- „Wiem, że PiS nie darzy sympatią mojego ojca, ale sytuacja jest nadzwyczajna. Apeluję o większą ochronę dla mojego ojca”
- dodał.
„Super Express” skierował zapytanie do Służby Ochrony Państwa w tej sprawie. W odpowiedzi wskazano jednak, że „formy i metody realizacji zadań są chronione”.
Do gróźb rosyjskich propagandystów odniósł się również sam Lech Wałęsa, który stwierdził, że jest gotowy pojechać do Moskwy. Więcej na ten temat TUTAJ.
