W wywiadzie dla Frankfurter Allgemeine Zeitung Scholz stwierdził, że Unia Europejska powinna stać się "geopolitycznym graczem". Oczywiście pod niemiecką batutą. "Integrować i wspólnie kierować" - taką rolę Niemiec widzi Scholz w Europie swoich marzeń.

Propozycja ta nie jest oceniana jednolicie. "Z rządu francuskiego dobiega aplauz, z polskiego słychać protesty" - czytamy na łamach FAS.

Pomysłem Scholza zdają się być zachwyceni Francuzi, których zdaniem nawiązuje on do podobnych planów Emmanuela Macrona. "Stawiamy czoło wyzwaniom nie jako Niemcy i Francja, lecz jako Europejczycy" - powiedział francuski minister do spraw europejskich Laurence Boone.

Jak czytamy na łamach FAS, taki pomysł został uznany za przejaw arogancji przez "narodowo-konserwatywny" rząd w Polsce.

"Ten, kto popełnił „tak ciężkie błędy” jak Niemcy, uzależniając kraj od dostaw gazu i błędnie oceniając Rosję, nie powinien pretendować do roli narodu przywódczego" - FAS cytuje słowa sekretarza stanu w polskim MSZ Szymona Szynkowskiego vel Sęka.

W jego ocenie postawa Niemiec rozczarowuje wiele krajów. "Gdzie tu miejsce na takie tezy?" - cytuje jego słowa FAS.

W publikacji podkreślono także, że Polska mocno sprzeciwia się postulowanemu przez Scholza zniesieniu zasady weta. "Chcemy zachować zasadę jednomyślności w polityce zagranicznej” – cytuje Szynkowskiego  „FAS”. Podejmowanie decyzji większością głosów jest jego zdaniem nie do zaakceptowania. Oznaczałoby to, że Polska mogłaby zostać zmuszona do przyjmowania imigrantów wbrew swojej woli.

W artykule FAS podkreślono także, że Zachód i Wschód mają zupełnie inne motywy w kreowaniu polityki zagranicznej.

"My na Zachodzie uważaliśmy na początku integracji po II wojnie światowej, że najważniejszy jest pokój. W centrum znajdowało się pojednanie. Natomiast nowi członkowie UE, którzy przeżyli komunistyczną dyktaturę, kierują się przede wszystkim ideą wolności" - powiedział Gunther Krichbaum, rzecznik klubu CDU/CSU w komisji ds. europejskich Bundestagu.

"Postulaty Scholza są rozsądne, ale kanclerz nie mówi, jak chce to osiągnąć " - dodał Krichbaum.