O sytuacji na froncie były dowódca GROM mówił w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej.
- „Ukraina z wielu względów nie wiem czy przygotowania, czy braku lotnictwa czy braku artylerii ogranicza swoje działania do takich niewielkich ruchów taktycznych czy to w rejonie Bachmutu, czy na południu. Mam nadzieję że to wszystko jest na razie sondowanie, i dojdzie jeszcze na jesieni do jakiegoś znaczącego uderzenia, które będzie oznaczało przełamanie i przejęcie inicjatywy przez Ukrainę”
- powiedział.
Oceniając obecną sytuację na Ukrainie wskazał, że „kontrofensywa to mocno powiedziane”.
- „Kontrofensywa z definicji to jest działanie na szerokim froncie dużymi siłami, prowadzenie operacji, które jednoznacznie pokazuje przejęcie inicjatywy. To niespecjalnie widać. Chciałbym, i sam myślę czasem życzeniowo, ale tego naprawdę nie widać”
- podkreślił.
Wojskowy odniósł się również do obecnych celów Rosji oceniając, że „Putin zrezygnował z opanowania całej Ukrainy”. Jego zdaniem teraz zależy mu na utrzymaniu lądowego połączenia z Krymem i zamrożeniu konfliktu, aby dobudować potencjał. Przestrzegł też przed nakłanianiem Ukrainy do przyjęcia kompromisu w postaci zrzeczenia się jakichś terytoriów. Podkreślił, że jakiekolwiek zdobycze terytorialne zmotywowałyby Rosję do kolejnego uderzenia za kilka lat.
