Polską wstrząsnęła publikacja Onetu, który ujawnił, że trzech żołnierzy usłyszało zarzuty po tym, jak oddali strzały ostrzegawcze w czasie szturmowania granicy przez grupę migrantów.
- „To kompromitacja państwa”
- mówi gen. Leon Komornicki, cytowany przez Interię.
- „Nie można traktować żołnierza jak jakiegoś popychadła, który ma się na każdym kroku zastanawiać, czy nie łamie jakiegoś przepisu. On ma bronić swojego i naszego bezpieczeństwa i to jest jego główne zadanie. Prawo ma służyć jemu, a nie on prawu”
- dodaje.
Tymczasem w prokuraturze powstała specjalna grupa mająca na celu badanie działań funkcjonariuszy podejmowanych wobec nielegalnie przekraczających granicę cudzoziemców.
- „Żołnierze na granicy nie są na wczasach, nie są tam dla własnego widzimisię, oni mają zadanie do wykonania. Tym zadaniem jest obrona granicy i to właśnie robili ci żołnierze, o których dziś rozmawiamy. A państwo polskie zamiast im podziękować, to zakuwa ich w kajdany”
- wskazał wojskowy.
Gen. Komornicki nie ukrywa przy tym rozczarowania postawą dowódców.
- „Oni powinni dotąd siedzieć w gabinetach polityków i ministrów aż ci nie zrozumieją, że oni wszyscy pełnią rolę służebną wobec żołnierza, który dźwiga ich decyzje i naraża swoje życie. A mam wrażenie, że dziś każdy dba wyłącznie o swoje stanowiska zamiast o dobro wojska”
- stwierdził.
