W Światowy Dzień Życia Konsekrowanego, 2 lutego papież Franciszek, odwiedzający wówczas Demokratyczną Republikę Konga, spotkał się ze swoimi braćmi z Towarzystwa Jezusowego. Fragmenty przeprowadzonej z nimi rozmowy opublikował włoski dziennik „La Stampa”. Jeden z jezuitów pytał papieża, czy uważa on, iż urząd papieża powinien być dożywotni.

Odpowiadając na to pytanie Franciszek przypomniał o liście, który po swoim wyborze przekazał ówczesnemu sekretarzowi stanu, kard. Tarcisio Bertone. W dokumencie tym zrzekł się swojego urzędu.

- „Nie wiem, gdzie ten list się znajduje. Zrobiłem to na wypadek, gdybym miał jakiś problem zdrowotny, który uniemożliwiałby mi sprawowanie posługi i gdybym nie był w pełni świadomy, aby móc złożyć rezygnację”

- zdradził.

Jednocześnie jednak Ojciec Święty stanowczo stwierdził, że rezygnacja papieży nie powinna stać się „czymś normalnym”.

- „Benedykt miał odwagę to uczynić, bo nie czuł się na siłach, żeby ją dalej kontynuować ze względu na stan zdrowia. Na razie nie jest to w moim programie. Uważam, że posługa papieża jest ad vitam (aż do śmierci – przyp. KAI). Nie widzę powodu, dla którego miałoby tak nie być. Pomyślcie, że posługa wielkich patriarchów jest zawsze dożywotnia. A tradycja historyczna jest ważna”

- powiedział.