Z okazji 10-lecia swojego pontyfikatu papież Franciszek udzielił wywiadu argentyńskiej dziennikarce Elisabetta Piqué „La Nacion”. Franciszek mówił m.in. o swoich poprzednikach, św. Jana Pawła II nazywając „wielkim ewangelizatorem”. Wówczas dziennikarka zapytała Ojca Świętego o burzę, jaką w Polsce wywołał reportaż red. Marcina Gutowskiego „Franciszkańska 3” wyemitowany przez TVN24 i książka „Maxima culpa. Jan Paweł II wiedział” Ekke Overbeeka. Papież Franciszek, podobnie jak polscy eksperci, zwrócił uwagę na problem ahistoryzmu.
- „Musisz umiejscowić rzeczy w ich czasie. Anachronizm zawsze czyni zło. W tamtych czasach wszystko było tuszowane. Do czasu skandalu bostońskiego, wszystko było tuszowane. Kiedy wybuchł skandal bostoński, Kościół zaczął przyglądać się problemowi. Od tego momentu Kościół był zawsze bardzo wierny w wyjaśnianiu spraw”
- powiedział Franciszek.
Przyznał, że w przeszłości Kościół działał w sposób mający chronić przed skandalem.
- „Wcześniej rozwiązaniem było przeniesienie księdza, a co najwyżej zmniejszenie jego roli, jeśli nie było rozwiązania, ale bez skandalu. Według danych międzynarodowych dzieje się tak w 42 proc. przypadków w rodzinie i w sąsiedztwie. Potem dochodzi do tego szkoła. I nawet dzisiaj jest to ukrywane, aby nie wywoływać konfliktu, jest to sposób postępowania. Kościół też tak robił, żeby to zakryć, wyciszyć. Czasami nie było innego wyjścia, jak tylko rozwiązać problem definitywnie, ale to oznaczało wysłanie tego gdzieś indziej. Więc epokę trzeba czytać z hermeneutyką danego czasu”
- podkreślił.
Dopytywany o list kard. Wojtyły do metropolity Wiednia, który wedle autorów reportażu „Franciszkańska 3” ma być dowodem na winę papież z Polski, Franciszek zaznaczył, że „nie zna tego przypadku”.
Portal wPolityce.pl przypomina też wypowiedź Franciszka z maja 2019 roku, kiedy komentując reakcję Jana Pawła II na przestępstwa seksualne księży Franciszek stwierdził, że polski papież bywał wprowadzany w błąd w sprawach dot. skandali.
- „Należy zrozumieć pewne zachowania Jana Pawła II, bo pochodził z zamkniętego świata, zza żelaznej kurtyny, gdzie panował komunizm”
- zaznaczył.
- „Musimy to dobrze zrozumieć, nikt nie może wątpić w świętość tego człowieka i jego dobrą wolę. Był wielki, był wielki”
- dodał.
