Ogromną burzę wywołały publikowane w mediach społecznościowych nagrania, na których zarejestrowano inscenizację prezentowaną młodzieży w czasie rekolekcji w parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Toruniu. Widać na nich wpół rozebraną młodą kobietę, szarpaną i poniżaną przez mężczyznę. Oświadczenie w tej sprawie wydała już toruńska kuria, która przyznaje, że „sceny, do jakich doszło w trakcie wydarzenia, nigdy nie powinny mieć miejsca”. Więcej na ten temat TUTAJ.

Za pośrednictwem Facebooka do sprawy odniosła się kujawsko-pomorska wicekurator oświaty, który zwraca uwagę, że w mediach zaprezentowano jedynie wyrwane z kontekstu fragmenty przedstawienia. Przypomina przy tym o roli teatru podkreślając, że przedstawienia od początku miały m.in. „zmusić do zastanowienia się nad życiem”. Wskazała, że sama pamięta sytuacje, w których jej uczniowie oburzali się z powodu słyszanych ze sceny wulgaryzmów.

- „Pytałam ich wówczas: skoro Was to razi, czemu sami takich słów używacie? Jezus mówił, że nie zdrowy potrzebuje lekarza, ale chory. Na ten chory świat również jest miejsce w kościele. Po to, by Jezus go uzdrowił”

- napisała.