- Na granicy wschodniej mamy do czynienia z atakiem hybrydowym na suwerenność i granice, nie tylko Finlandii, ale również Unii Europejskiej – oświadczył w sobotę premier Petteri Orpo.

Swoje oświadczenie premier Finlandii wygłosił po tym, jak granica z Rosją po krótkich otwarciu została szybko ponownie zamknięta w piątek wieczorem.

Szef fińskiego rządu przekazał, że w atak zaangażowane są służby obcego państwa.

Odpowiedzialność za to ponosi Rosja, także za ludzi, którzy kierowani są w stronę granicy z Finlandią – stwierdził Orpo.

Dodał też, że ponieważ Rosja nie zmieniła swojego postępowania, jego rząd przewiduje wprowadzanie „bardziej trwałych rozwiązań”.

- W ciągu niespełna dwóch dób (tj. w czwartek i w piątek) do punktów kontroli w Vaalimaa (z kierunku Petersburga) oraz Niirala w Karelii Płn. (ze strony Pietrozawodska) dotarło ponad 300 migrantów, m.in. pochodzących z Syrii, Somalii czy Indii – przekazały lokalne jednostki straży granicznej – podaje PAP.

Wprowadzone przez Helsinki zamknięcie granicy z Rosja obowiązuje na razie do połowy stycznia.