"Dziękuję trenerowi Santosowi za pracę naszą drużyną narodową i życzę mu powodzenia w kolejnych sportowych wyzwaniach" - przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych prezes PZPN Cezary Kulesza.

68-letni Portugalczyk pełnił funkcję trenera reprezentacji Polski od stycznia tego roku. Na stanowisku zastąpił krytykowanego za styl gry reprezentacji Czesława Michniewicza.

Polaków poprowadził zaledwie w 6 spotkaniach. Trzy z nich zakończyły się porażką: z Czechami 1:3, Mołdawią 2:3 i w niedzielę w Tiranie z Albanią 0:2.

Santos wygrał za to z Wyspami Owczymi 2:0, z Albanią u siebie 1:0 oraz sparing z pogrążonymi w kryzysie Niemcami 1:0.

 W Portugalczyku, któremu udało się wygrać w 2016 roku mistrzostwa Europy z reprezentacją Portugalii, pokładano bardzo duże nadzieje. Niestety reprezentacja pod jego wodzą gra tragicznie, jednak ciężko za ten stan rzeczy winić wyłącznie trenera.

Ponadto Portugalczyk zarabiał w Polsce bardzo dobre pieniądze - około 700 tys. złotych miesięcznie. Prawdopodobnie PZPN zapłacił mu sporą odprawę za przedwczesne rozwiązanie kontraktu.