Radio Swoboda przekazało, że chodzi o pochodzącego z Tatarstanu Alfreda Galimowa. Mężczyzna po pięciu miesiącach przerwy dowiedział się, że znów ma jechać na Ukrainę. Początkowo usiłował uniknąć wcielenia poprzez łapówkę.

Gdy to się nie powiodło, postanowił odebrać sobie życie. Wcześniej na Ukrainę trafił latem ubiegłego roku jako ochotnik. Po powrocie z frontu stracił jednak zapał do walki. Na Ukrainie częściowo stracił wzrok, jednak znów został wysłany na wojnę.

Przypadek Alfreda Galimowa nie jest jednak odosobniony. Radio Swoboda informuje, że to tylko jeden z wielu podobnych przypadków. Tym razem jednak opowiedziano o nim w mediach. Inny rosyjski żołnierz w rozmowie z rozgłośnią przyznał, że skala zniszczeń i strat osobowych w Rosji jest większa niż na Ukrainie. Można się spodziewać, że podobnych przypadków będzie więcej.