- „Potwierdzono bardzo rozległe szkody, w tym liczne ofiary śmiertelne, zawalenia budynków i pożary”

- przekazał premier Japonii Fumio Kishida.

Władze szacują, że na pomoc pod gruzami wciąż czeka około 100 osób.

Wczoraj wieczorem rząd ewakuował około 100 tys. osób z obszarów przybrzeżnych, w obawie przed tsunami. Dziś ewakuowani mogli już wrócić do domów. Tysiące domów pozostało jednak bez prądu i wody.

Eksperci podkreślają, że w najbliższych dniach może dojść do kolejnych wstrząsów.