- Jednym słowem, gdy na Ukrainie amerykańskie HIMARS-y łupią armię kraju – członka OUBZ, czyli Rosji, w tym samym czasie inny członek OUBZ, Tadżykistan, zaprasza na wspólne ćwiczenia Stany Zjednoczone … Czy są jakieś jaśniejsze dowody na amorficzność (jak nie więcej) „rosyjskiego NATO”, porażkę Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym? - czytamy na portalu kresy24.pl.

Swoje wpływy na rzecz Chin Rosja straciła już w Kazachstanie. Liczne kraje rezygnują z zakupów rosyjskiego uzbrojenia z uwago na dużą jego wadliwość. Kolejnym elementem doprowadzającym Kreml do białej gorączki jest rozszerzenie współpracy między krajami byłego Związku Radzieckiego i Zachodem. Wynika to także z faktu, że Rosja z powodu niczym nie uzasadnionej agresji na Ukrainę znalazła się w międzynarodowej izolacji. Wszystko wskazuje też na to, że niewielu dotychczasowych partnerów poprze Moskwę w nowej „zimnej wojnie”.

Poirytowanie władz na Kremlu wyraził w czwartek zastępca dyrektora Departamentu Informacji i Prasy MSZ Rosji Iwan Niaczajew.

- Kontakty państw członkowskich Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) z „nieprzyjaznymi” państwami nie mogą szkodzić strategicznemu partnerstwu z Rosją – oświadczył Niaczajew.

Do Bloku OUBZ poza Rosją należą także Białoruś, Kazachstan, Armenia, Tadżykistan i Kirgistan. Niaczajew z naciskiem podkreślał, że ww. kraje „mają zobowiązania określone w obecnych umowach”, „Kontakty z krajami, które Moskwa uznała za »nieprzyjazne«, nie powinny być sprzeczne z tymi zobowiązaniami- czytamy.

Jak podje portal kresy24.pl, takie zniecierpliwienie, a nawet poirytowanie władz na Kremlu, ma wynikać z faktu, że Tadżykistan udostępnił swoje terytorium na ćwiczenia „Współpraca regionalna – 2022”, które odbędą się z udziałem armii amerykańskiej i pod dowództwem Stanów Zjednoczonych.

W manewrach wezmą udział także Kazachstan, Kirgistan, Uzbekistan, Mongolia i Pakistan.