Jak informują rosyjskie media oraz portal Vot Tak, Rosyjska Rada Książki rozszerzyła listę publikacji objętych obowiązkiem specjalnego oznakowania. Wśród nowych pozycji znalazł się m.in. tekst Lenina „Ośli most” oraz książka Majakowskiego „Wojna i język”, zawierająca jego artykuły, przemówienia i eseje.
Oficjalnym powodem decyzji są przepisy, które weszły w życie 1 marca 2026 roku. Zgodnie z nimi publikacje zawierające informacje o narkotykach muszą być odpowiednio oznaczone. Za naruszenie przepisów grożą wysokie kary finansowe sięgające nawet 600 tys. rubli.
Na tym jednak lista się nie kończy. Według doniesień rosyjskich mediów na indeks trafiło już około 2500 pozycji. Wśród autorów objętych nowymi regulacjami znaleźli się m.in. Jo Nesbø, Wiktor Pielewin, Stephen King, Michel Houellebecq oraz H. P. Lovecraft.
Kreml tłumaczy nowe regulacje walką z narkomanią i przestępczością internetową. Jednak część komentatorów zwraca uwagę, że granica pomiędzy ochroną społeczeństwa a cenzurą staje się coraz bardziej płynna.
Paradoks całej sytuacji polega na tym, że pod lupę trafili także twórcy stanowiący fundament ideologiczny Związku Sowieckiego. Włodzimierz Lenin był przecież nie tylko przywódcą rewolucji bolszewickiej, ale także twórcą państwa, którego dziedzictwo współczesna Rosja częściowo wykorzystuje w swojej polityce historycznej.
Coraz częściej widać jednak, że obecne władze na Kremlu wybierają z sowieckiej historii tylko te elementy, które pasują do putinowskiej narracji. W oficjalnej propagandzie eksponowane są przede wszystkim zwycięstwo w II wojnie światowej, militaryzm i kult państwowej potęgi kojarzone z epoką Stalina. Znacznie mniej miejsca poświęca się rewolucyjnym ideom Lenina dotyczącym kwestii narodowościowych, religijnych czy społecznych.
Sam Władimir Putin wielokrotnie krytycznie wypowiadał się o niektórych decyzjach Lenina. W 2021 roku podczas spotkania z członkami Rady ds. Nauki i Edukacji stwierdził, że bolszewicki przywódca stworzył model państwa, który w przyszłości przyczynił się do rozpadu ZSRR.
Eksperci zajmujący się rosyjską polityką historyczną zwracają uwagę, że współczesna Rosja coraz częściej buduje swoją tożsamość nie wokół idei komunistycznych, lecz wokół mieszanki imperializmu carskiego, kultu zwycięstwa wojennego oraz prawosławia. W takiej wizji historii Lenin staje się postacią niewygodną – zbyt rewolucyjną, zbyt internacjonalistyczną i zbyt odległą od „konserwatywnego wizerunku państwa” kreowanego przez obecne władze.
Dlatego wielu obserwatorów zadaje dziś pytanie: jeśli nawet twórca Związku Sowieckiego może znaleźć się na cenzurowanym, to czy w dzisiejszej Rosji istnieje jeszcze jakakolwiek „świętość ideologiczna”?
