W rosyjskich szpitalach przebywa wielu żołnierzy, którzy cierpią na zespół stresu pourazowego. Fizycznie nic im nie dolega, jednak psychicznie ludzie ci są bardzo często wrakami. Nikt im nie pomaga, ponieważ w Rosji brakuje odpowiednio wykwalifikowanych lekarzy i psychologów.

Jak przyznał w rozmowie z portalem thenewtab.io niewymieniony z nazwiska przedstawiciel rosyjskiego resortu zdrowia, obawia się, co będą robić wracający z Ukrainy rekruci.

"Agresywne zombie wkrótce wypełnią ulice naszych miast. Będą masowo bić, a nawet zabijać przechodniów. I jak temu zapobiec, osobiście nie wiem" - powiedział lekarz.

Dodatkowo powracający z Ukrainy żołnierze często topią swoje problemy w alkoholu bądź zażywają narkotyki. Nieomal połowa weteranów toczącej się wojny przyznaje się do zażywania środków psychoaktywnych.

Rozmówca thenewtab.io dodał także, że w Rosji panuje oczekiwanie, że każdy lekarz, poza swoimi standardowymi pacjentami, będzie także opiekował się około 200 pacjentami cierpiącymi na stres pourazowy.