„Polscy politycy krytykują Niemców od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, przede wszystkim niemiecką politykę energetyczną. Ostatnio ton krytycznych wypowiedzi stał się mniej zaczepny, a bardziej bezradny, zdziwiony i rozczarowany. Umacnia się przekonanie, że na niemieckich obietnicach nie można polegać” – napisała Kortas dla tygodnika z Hamburga.
Niemiecka publicystka przypomina, że Polska została oszukana przez Niemcy w sprawie wymiany czołgów. Nasz kraj chciał szybko przekazać ciężką broń Ukrainie, lecz Berlin nie chcąc dostarczać broni bezpośrednio Ukrainie, miał swoje czołgi dostarczyć Polsce, podczas gdy Polska wcześniej przekazałaby swoje - Ukrainie.
Polska przekazała więc zmagającej się z rosyjską inwazją Ukrainie czołgi T-72, jednak Niemcy w zamian zaoferowały Polsce 20 czołgów Leopard – jak ocenił szef MON Mariusz Błaszczak – ze względu na ich stan wymagający długotrwałej naprawy kompletnie „bezużytecznych” dla polskiego wojska.
Z ogromnymi rozbieżnościami stanowisk mamy też do czynienia w kontekście spojrzenia obu tych krajów na kwestię bezpieczeństwa energetycznego.
Tu publicystka „Die Zeit” przypomina opinię zaprezentowaną w mediach społecznościowych przez minister środowiska Annę Moskwę, która oświadczyła: „Solidarność – tak, ale ze słabymi i potrzebującymi, a nie z tymi, którzy prowadzili przez lata szkodliwą politykę uzależniania Europy od Rosji, ignorowali ostrzeżenia i ciągnęli z tego profity”.
Zdaniem Olivii Kortas Niemcy mają czas jeszcze tylko do jesieni, by odzyskać w oczach Polaków wiarygodność, bo potem, jak przekonuje publicystka, zacznie się czas kampanii wyborczej i zapewne zaostrzenie retoryki krytycznej wobec naszych zachodnich sąsiadów.
