Niemiecki polityk, przewodniczący Europejskiej Patrii Ludowej Manfred Weber wywołał kolejną burzę stwierdzając w wywiadzie dla telewizji ZDF, że Prawo i Sprawiedliwość jest wrogiem, którego jego środowisko będzie zwalczać. W reakcji na to wystąpienie premier Mateusz Morawiecki zaprosił Webera do otwartej debaty. W rozmowie z „Faktem” rzecznik EPL Pedro Lopez de Pablo stwierdził jednak, że to Donald Tusk powinien podjąć debatę z premierem Morawieckim.

- „Nie będę odpowiadał w imieniu Manfreda Webera, ale widzę, że to jest polska narodowa debata, którą pan Mateusz Morawiecki próbuje podnieść do wyższej instancji. Uważam, że to powinna być debata z udziałem reprezentanta Europejskiej Partii Ludowej w Polsce, którym jest pan Donald Tusk. Jeśli premier Mateusz Morawiecki chce organizować debatę, niech debatuje z Donaldem Tuskiem”

- powiedział.

Do sprawy odniósł się w Jedynce Polskiego Radia europoseł PiS prof. Zdzisław Krasnodębski, który zwrócił uwagę, że wypowiedź ta wiele mówi o funkcjonowaniu Europejskiej Partii Ludowej.

- „EPL jest pewną strukturą scentralizowaną. To jest tak, jakby PO była oddziałem krajowym, jakąś regionalną częścią EPL. Oni rozumieją Europejską Partię Ludową jako partię ponadnarodową i jej reprezentantem jest Donald Tusk. Ale wówczas powstaje pytanie, skoro Tusk jest reprezentantem EPL, to znaczy, że realizuje program tej partii. Program, który jest pisany gdzieś indziej, z wariantem regionalnym”

- powiedział filozof.

Ten stan rzeczy porównał z funkcjonowaniem Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, którzy funkcjonują „jako stowarzyszenie, zrzeszenie partii narodowych, które są autonomiczne”.

- „Tu zupełnie inny sposób widzenia UE. Nasz odpowiada temu, co jest zapisane w traktatach. To, co jest wdrukowane w świadomość ludzi takich jak Weber to jakaś utopijna wizja, którą chcą zrealizować, że mamy partie na poziomie europejskim, które przez swoje regionalne oddziały realizują swoją politykę w całej Europie”

- zauważył.