Związany z Jagiellonią Białystok, której jest wychowankiem, były reprezentant Polski Tomasz Frankowski pochwalił się, że podczas wykonywania pracy eurodeputowanego, zajmował się oglądaniem meczu swego macierzystego klubu.
„Potrzebna duża podzielność uwagi - z jednej strony głosowanie w PE, z drugiej ćwierćfinał pucharu Polski!” – napisał w mediach społecznościowych Frankowski, zamieszczając zdjęcie w europoselskiej ławie z włączoną na tablecie transmisją meczu Jagielloni.
Sam fakt, że Tomasz Frankowski uznał za coś, czym należy się pochwalić tego rodzaju podejścia do wykonywanych obowiązków, za które pobiera każdego miesiąca blisko 40 tys. zł - wiele mówi o kondycji mentalnej eurodeputowanych z obozu politycznego Donalda Tuska.
Pozostaje pytanie, co Frankowski oglądał na tablecie, gdy jako jeden z eurodeputowanych PO wsparł podczas głosowania w Parlamencie Europejskim, uderzający w interesy Polaków unijny Zielony ład.
