Rządzący obiecywali, że do końca października złożony zostanie pierwszy wniosek o wypłatę środków z unijnego Funduszu Odbudowy. Rozpoczął się listopad, ale wniosek nie został jeszcze złożony. Przyczyny takiego stanu rzeczy wyjaśnił w mediach społecznościowych minister Grzegorz Puda, który podkreślił, że opóźnienia są spowodowane działaniami Brukseli. Minister wskazał, że już od lipca polski rząd prowadzi przekonsultuje wniosku o płatność, jednocześnie prowadząc rozmowy na temat mechanizmów weryfikacji w ramach ustaleń operacyjnych (te zakończyły się pod koniec października). W sierpniu jednak Komisja Europejska odpoczywała, dlatego rozmowy mogły zostać wznowione dopiero w październiku.

- „Ze względu na skomplikowane procedury oraz to, że KE ma nielimitowany czas na akceptowanie naszych materiałów, nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak długo będziemy czekali na decyzje KE. Wszelkie terminy końcowe możemy ustalać jedynie potencjalnie”

- wyjaśnił minister.