Sąd Okręgowy prawomocnie uniewinniając oskarżonego, uznał, że zarzutów postawionych Adamowi S. przez prokuraturę nie da się udowodnić, a samo zdarzenie, jeśli miało miejsce, to działo się już wówczas, gdy osoba pokrzywdzona miała ukończone 18 lat.
Adam S. w 2019 roku odszedł z kapłaństwa do stanu świeckiego. Teraz natomiast po sądowym wyroku planuje walczyć o swoje dobre imię. Chce pozwać zarówno autorów filmu „Tylko nie mów nikomu”, jak i wszystkie redakcje, które jego zdaniem "wydały wyrok" jeszcze przed prawomocnym rozstrzygnięciem.
W wyemitowanym w maju 2019 roku w stacji TVN reportażu „Uwaga” osoba podająca się za skrzywdzoną przez Adama S., były ministrant Tomasz Rudnik, zaprezentował nagraną z ukrytej kamery swą rozmowę z Adamem S., w której zwierza mu się po latach, że nie potrafi sobie poradzić z krzywdą, której miał doznać.
„A po co to wracasz do tego i znowu rozdrapujesz? Było, minęło. E, tam. Masz pannę i będzie dobrze” - zareagował Adam S.
